czwartek, 2 kwietnia 2020

Pan z ulicy


Pan z ulicy

Codziennie go mijam
Siedzi skulony
O nic nie prosi
nigdy nie patrzy w oczy
Siedzi pocierając
Z zimna dłonie
Gdy serce ktoś okaże
I położy obok jakiś podarek
Dziękuje speszony chowając
Bułkę w kieszeń porwanej
Marynarki


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

O życiu słów kilka

W ramionach Ukryło się człowieczeństwo Przytulne przetrwało wieczność O życiu słów kilka... chciałam jabłko dostałam ogryzek miało...