W starej izbie
Cichutko tli się życie
Siedzimy tak oboje
Przy rodzinnym stole
Który od dawna nie
Nosi już śladów żadnej
Uroczystości i nasłuchujemy
Tykania starego zegara
Skazani na siebie
Niczym dwoje podróżnych
Przemierzamy kolejne dni
Troszcząc się o siebie na wzajem
W zdrowiu i chorobie i tak już
Zapewne do końca zostanie
Niech Bóg nam obojgu dopomoże
Cichutko tli się życie
Siedzimy tak oboje
Przy rodzinnym stole
Który od dawna nie
Nosi już śladów żadnej
Uroczystości i nasłuchujemy
Tykania starego zegara
Skazani na siebie
Niczym dwoje podróżnych
Przemierzamy kolejne dni
Troszcząc się o siebie na wzajem
W zdrowiu i chorobie i tak już
Zapewne do końca zostanie
Niech Bóg nam obojgu dopomoże
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz