Kiedy zapada zmrok
Wyprowadzam na spacer
Moje myśli
Spuszczam ze smyczy
Zachęcając do zabawy
Te przekorne niekiedy
Swawolne podejmują
Rzucone wyzwanie
Wiją się niczym węże
Zionąc zimnym ogniem
Później pogłaskane
Pierwszym przymrozkiem
Chłoną przeziębieniem
Rozanielone dusze
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz