Telefon porzucony
od tygodnia nie dzwoni
Jakby zapomniał że ma
W sobie dźwięki leży
I milczy jak zaklęty
Nasłuchuję i patrzę
Żeby nie przegapić
Gdy w końcu zadzwoni
No bo przecież zadzwoni
Układam w głowie rozmowę
Chcę być przygotowana
Kiedy zadzwonisz
Nie będę szukać po
Głowie pytań jak
Jakaś nieprzygotowana
Wszystko już sobie
Dokładnie przemyślałam
I w myślach po cichu
Spisałam
Powiem Tylko czemu nie
Dzwonisz pewnie telefon
Złośliwy leży bezradnie
Na stół palnięty to przez
Niego nie mam z Tobą
Kontaktu jeszcze chwilkę
Zaczekam aż tydzień minie
Jutro go o ścianę rzucę
Może wtedy przekaże Ci
Że siedzę i czekam