Rozliczenie
Są dni kiedy
Rozliczam przeszłość
Choć nie usprawiedliwiam
Nie wnoszę pretensji
Akceptuję ją
Jednak najgorsze
Przychodzi później
Odzywa się nieproszonym
Dzwonkiem wspomnień
Zasłaniam twarz
Każdy obraz to silny raz
Czuję tak jak wtedy
Strach - paralizator tkanek
Wierny towarzysz obecny
Dzień i noc
Wtedy zrozumiałam zależność
Myśliwy - ofiara
Przegrałam wiele lat
Żaden zegarmistrz nie odda
Tamtych chwil
Zagojone blizny
Odeszły w niepamięć
Tylko w sercu raz na jakiś czas
Strach nakazuje rozglądać się
Są dni kiedy
Rozliczam przeszłość
Choć nie usprawiedliwiam
Nie wnoszę pretensji
Akceptuję ją
Jednak najgorsze
Przychodzi później
Odzywa się nieproszonym
Dzwonkiem wspomnień
Zasłaniam twarz
Każdy obraz to silny raz
Czuję tak jak wtedy
Strach - paralizator tkanek
Wierny towarzysz obecny
Dzień i noc
Wtedy zrozumiałam zależność
Myśliwy - ofiara
Przegrałam wiele lat
Żaden zegarmistrz nie odda
Tamtych chwil
Zagojone blizny
Odeszły w niepamięć
Tylko w sercu raz na jakiś czas
Strach nakazuje rozglądać się
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz