Nie zostawiła wiele
Nie był majętna
Jedno wspomnienie
Uśmiechu
Kilka obrusów
Starannie wydzierganych
Zapach lipy i mięty
Które namiętnie suszyła
Na starym krześle
Włóczka i druty jakby
W pośpiechu porzucone
W powietrzu czuć drożdżówkę
Nie ma jej
Niedokończony szalik
Tęskni za dotykiem jej rąk
Nawet herbata z lipy ma inny smak
Wczoraj była.....dziś brak ...To samo miejsce a jakieś takie puste, inne..I najdurniejsze uczucie ...Od dziś nic nie będzie już takie, jakim było wczoraj...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz